Drukuj

DRODZY DOROŚLI!

My dorośli dzielimy się na rzeźbiarzy i ogrodników.
Rzeźbiarze uważają, że dziecko jest jak drzewo, z którego mają wydobyć kształt.
Odrzucić to co zbędne. Wysiłek wychowawczy jest dla nich jak praca
dłutem - formują dziecko tak, jak uważają, że będzie najpiękniej.

Ideał podpowiada im kultura.

 

Spod ręki rzeźbiarzy wychodzą często, niestety, okaleczeni dorośli,
których naturalnego potencjału nie rozpoznano, stłumiono go, uznano za śmieszny,
niedopasowany do ambicji rodzica.

 Rzeźbiarze są ostatnio -na szczęście-w odwrocie.

 

Dziś nastał czas ogrodników.
Dorosłych, którzy rozumieją, że ich zadaniem jest wspieranie
naturalnego rozwoju dziecka, a nie formowanie go zgodnie ze swoimi wyobrażeniami
i oczekiwaniami. Ogrodnicy wiedzą, że każde dziecko ma jakiś talent,
należy stworzyć mu jedynie odpowiednie warunki,
by mogło go ujawnić. Zadaniem ogrodnika jest pozwolić,
by drzewo mogło rosnąć,
rozwijać się, kwitnąc i owocować.

 

Bycie ogrodnikiem nie jest łatwe.
Trzeba być dobrym obserwatorem. Chronić młodą roślinę przed niebezpieczeństwami,
dostarczać jej wartościowego pożywienia, dawać wsparcie.
Ale takie drzewo - taki człowiek - gdy już się rozwinie, będzie mieć siłę,
by oprzeć się najmocniejszym wiatrom, najgwałtowniejszej burzy,

będzie mieć mocne korzenie.

 

                                                             Zachęcając do bycia Ogrodnikiem

                                                         Dominika Klepczarek, psycholog

                                                                                                (wykorzystano tekst Pauliny Reiter)